Kochani!
Święta za pasem, dlatego dzisiaj właśnie w tym klimacie chciałabym napisać
bez jakich płyt nie wyobrażam sobie Bożego Narodzenia i wszelkich do niego przygotowań.
Te płyty towarzyszą mi przy sprzątaniu, pieczeniu pierników, towarzyskich spotkaniach
w tym czasie a także przy zasypianiu,
bo muszę się nimi nasycić na maksa, zanim nie pójdą w kąt czekać na kolejny grudzień-
zaczynamy!
1. Warmer in the winter- Lindsey Stirling
Ten zestaw hitów można odpalić najwcześniej,
już na samym początku Adwentu,
bo są zdecydowanie bardziej zimowe niż świąteczne,
a nawet jeśli gonią już tematyką za 25 grudnia, to są tylko instrumentalne,
więc nie widzę żadnego problemu! 😃
2. That's Christmas to Me- Pentatonix
W zasadzie mogłabym napisać tylko o piosence tytułowej tego albumu.
Ona buduje przestrzeń takiego niezwykłego ciepła,
już od pierwszych słów o płonącym ogniu w kominku.
Uwielbiam zapalać zapachowe świeczki, takie cynamonowe albo kawowe,
zamykać oczy i... po prostu się rozpływać.
Tą płytę odpalam zwykle około tygodnia przed Świętami
i wielką przyjemność sprawia mi zasypianie przy niej 💤
3. Moje kolędy na koniec wieku- Zbigniew Preisner
Tu zmieniamy klimat, tu jest na poważnie.
"Kolęda warszawska" ani "Kolęda dla nieobecnych"
nie mają wspólnego mianownika z żadnymi zwykłymi, miłymi pioseneczkami.
Niosą bardzo mocny i poruszający przekaz,
a towarzyszą mi od dziecka- mają dokładnie tyle lat co ja
i bardzo się cieszę, że moi rodzice wpoili mi taki gust muzyczny.
Te kolędy służą do tego, żeby się zatrzymać, pomilczeć, popatrzeć na siebie.
Niezastąpione otrzeźwienie przy przedświątecznym chaosie.
4. Kolędy świata 1 i 2- TGD
Staram się stworzyć swoją własną tradycję, żeby tych dwóch płyt odsłuchiwać
dopiero po Pasterce, gdy wigilijne emocje i szał opadną,
żeby skupić się na każdym słowie i każdym się rozradować.
W tym roku się nie udało, bo przygotowywałam nowy repertuar
dla naszej dorosłej scholi i musiałam być z niektórymi mocno osłuchana, ale nie o tym chciałam 😉
Te płyty to taki powiew świeżości, dla tych co im troszeczkę zbrzydły tradycyjne kolędy
(chociaż uważam, że i tymi można się zachwycać),
ponieważ tym razem brzmienia o Narodzeniu Jezusa dobiegają
ze wszystkich stron świata- obejmują różne rytmy, aranżacje i nasuwają różnorodne obrazy.
Nie da się ukryć, że niemałą rolę odgrywają tutaj niesamowici soliści,
którzy gościnnie wystąpili z Trzecią Godziną Dnia-
czyli między innymi Kasia Cerekwicka ("Noel"), Kuba Badach ("Mario czy już wiesz")
czy też Piotr Cugowski ("Kołysanka Józefa").
Mam ciary jak ich słucham, naprawdę warto mieć to w swojej muzycznej kolekcji.
5. Maleńki Jezu- Universe
To już ostatnia z moich perełek, ale nie mniej istotna.
Miłość do niej, tak samo jak do Preisnera, zawdzięczam rodzicom.
Te urocze, może troszkę dziecięce teksty budują magię świąt.
Przywracają w człowieku dziecko i miliony wspomnień.
Jest kolorowa choinka, światełka, Malutki Jezusek, którego można utulić,
puszysty śnieżek, migocące gwiazdy... czego chcieć więcej?
Oprócz tego, wszystkie te pastorałki są superproste do powtórzenia, więc nic tylko...
🎵🎵ZAŚPIEWAJMY KOLĘDĘ JEZUSOWI DZIŚ! 🎵🎵
Pozdrawiam przedświątecznie,
Muzyczna