sobota, 5 października 2019

Koncertowo

Jestem, bo jest się czym chwalić!

W drugi weekend września zaśpiewaliśmy z Chwalipiętami Pana na parafialnym festynie.
To nie był nasz debiut na tej scenie, ale zdecydowanie właśnie ten występ
skłonił mnie do pewnych refleksji.

Starzy, nowi, duzi, mali- najważniejsze, że połączeni muzyką!
Zajmuję się tym już sześć lat.
To było sześć lat walki i nerwów- mnóstwo razy pod górkę,
pełno spraw nie po mojej myśli, 
sytuacji, które solidnie mijały się z moimi oczekiwaniami i marzeniami,
domowych upustów emocji, których nie wypadało pokazać na zewnątrz,
to był czas początków- bez sprzętu, bez ludzi,
ale za to z motywacją.
I jestem przekonana, że ta motywacja przyszła z Góry,
bo to były lata ogromu radości, wdzięczności, sukcesów, wzruszeń i budowania wspólnoty.
Patrzę na te dziewczynki, które są ze mną od początku  i widzę, jak się zmieniają,
kim były a kim są teraz, jak rosną, jak rozwijają swoje talenty.
To było sześć lat kreowania wspomnień,
które zostaną nam na zawsze.
Niezależnie od tego, gdzie jeszcze zajdziemy,
nikt nie odbierze nam tego doświadczenia i tych zrealizowanych już pragnień.
To było sześć lat budowania mojej osobowości na muzyce, 
której głównym celem jest chwalenie Boga.
Niczego nie żałuję i jestem wciąż pełna tej motywacji,
która popchnęła mnie do stworzenia zespołu.

Jestem przekonana, że ten Boży szlak wiedzie dalej w dobre miejsce, 
z dobrymi ludźmi, bo takich jest przy mnie pełno-
gdyby nie ci ludzie, którzy w szalonej wizji dali się ponieść razem ze mną,
to takich Chwalipięt by dzisiaj na pewno nie było.
Stojąc na tej scenie czuję, że to dobra budowla,
bo dobre momenty za nami, a przed nami... kto to wie? 😉💖

🎶Fragment z koncertu🎶



Pozdrawiam,
Muzyczna ;*