sobota, 10 czerwca 2017

Czeska muzyka

Ahoj!
Od 5 do 7 czerwca byłam na klasowej wycieczce do Pragi,
dlatego dzisiaj chciałabym dodać taki wpis o czeskiej muzyce.

To bardzo rzuciło mi się w oczy,
że na ulicach Pragi stoi pełno małych kapeli,
najczęściej smyczkowych, czasem także dętych.
I to jeszcze nie takie dziwne, 
bo przecież nawet na katowickiej Stawowej nieraz siedzą grajkowie
i coś tak sobie brzdękają,
ale prascy uliczni muzycy sprzedają często swoje nagrane płyty.
Jako, że ostatnio jestem zafascynowana grupą smyczkowych,
może nawet bym się gdzieś skusiła na taką płytkę,
ale brakło mi koron 😕





Chciałabym też jeszcze wspomnieć o współczesnej muzyce czeskiej,
która mnie kojarzy się wyłącznie z Jaromirem Nohavicą.
Słucham go nie od dziś ani nie od wczoraj...
te piosenki mają w sobie duszę.
Tekst, melodia, głos...
to wszystko składa się na wyjątkowy klimat,
który mogłam poczuć sama, przechadzając się ulicami Czech.
Polecam poza polskimi przekładami słuchać także w oryginale:
"Mam jizvu na rtech"

"Mam ledwie bliznę" Tadeusz Woźniak

Nejsrdečnější pozdravy,
Muzyczna 💗


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz